Protokół z rozprawy

Jak wygląda protokołowanie w sądzie? Dlaczego sędzia powtarza każde zdanie świadka? Jak zeznawać, żeby wszystkim było łatwiej?

Po wyjściu z rozprawy sądowej można czasem poczuć się zdezorientowanym. Zeznawanie, zarówno jako świadek, jak i jako strona, teoretycznie nie wydaje się szczególnie skomplikowane – wystarczy stawić się w sądzie i powiedzieć, co się wie. Jednak już przy pierwszych zdaniach można się zagubić, gdy sędzia niespodziewanie przerywa wypowiedź, by powtórzyć to, co zostało powiedziane dosłownie chwilę wcześniej. Dlaczego tak się dzieje? Jak powstaje protokół z rozprawy sądowej?

Czy rozprawy nie są przypadkiem nagrywane?

Większość rozpraw jest obecnie nagrywana, co może sugerować, że protokół z rozprawy to po prostu transkrypcja nagrania – dosłowne przełożenie na papier tego, co zostało zarejestrowane. Takie rozwiązanie jest jednak rzadko stosowane. Choć rozprawy są nagrywane, protokół najczęściej sporządzany jest równolegle przez protokolanta. Wynika to z faktu, że transkrypcje bywają niedokładne, na przykład z powodu słabej jakości nagrania, szumów czy nakładania się wypowiedzi kilku osób. Ponadto odsłuchanie nagrania zajmuje sądowi znacznie więcej czasu niż przeczytanie spisanego protokołu. Aby więc protokół był czytelny i funkcjonalny, sporządza się go „ręcznie”, przy udziale protokolanta. Taka praktyka może jednak wiązać się z pewnymi trudnościami, które mogą wydawać się nietypowe.

Jak protokolant sporządza protokół?

Ludzie zwykle mówią szybciej, niż protokolant jest w stanie pisać. Co więcej, podczas pisania protokolant nie zawsze ma możliwość wychwycenia wszystkich istotnych szczegółów wypowiedzi. W efekcie, treść protokołu często dyktuje sędzia, co niekiedy sprowadza się do powtarzania przez niego każdego zdania wypowiedzianego przez świadka lub stronę. Wynika to z tego, że sędzia decyduje, co powinno znaleźć się w protokole, a co można pominąć jako nieistotne dla rozstrzygnięcia sprawy. Choć doświadczeni protokolanci potrafią samodzielnie spisywać zeznania, to sędziowie i tak często ingerują w treść protokołu, aby upewnić się, że zawiera wszystkie kluczowe informacje. Dlatego nie należy się dziwić, gdy sędzia poprosi o chwilę przerwy w wypowiedzi, by podyktować protokolantowi zapis zdania. Nie oznacza to, że świadek zrobił coś źle, ani że „każde słowo może być użyte przeciwko niemu”.

Jak zeznawać, żeby było dobrze?

Jest tylko jedna odpowiedź – powoli. Jeśli sędzia zaczyna dyktować zdanie protokolantowi, warto zrobić pauzę i poczekać, aż ponownie zostanie nam udzielony głos. W ten sposób unikniemy chaosu i niepotrzebnych nerwów. Dzięki temu sędzia nie straci wątku, a my zaoszczędzimy czas, który w innym przypadku mógłby zostać zmarnowany na powtarzanie zeznań. Tylko tyle i aż tyle.